O dialogu

Nie rozumiemy, dlaczego w odniesieniu do muzułmanów rządy europejskie nie zatroszczą się bardziej o zagwarantowanie im integracji i pokojowej egzystencji. Dlatego oczywiste jest, że należy przezwyciężyć trudności i występować przeciwko mentalności niektórych osób. Cel jest jednak konieczny, a jeśli go nie osiągniemy, znajdziemy się w wielkich tarapatach.

Dialog z islamem nie jest łatwy ponieważ nie istnieje tam centralna władza i nie bardzo wiadomo, kto go reprezentuje. (…) Jednakże dialog ten pozostaje istotny, także na szczeblu religii. Nie jest to zdrada Jezusa Chrystusa, ale posłuszeństwo Jego woli. Nie będziemy może mieli piekła na ziemi, ale na pewno wiele trudności, jeżeli imigranci muzułmańscy pozostaną w swoich gettach, co może doprowadzić do gwałtownych ekscesów.

„Corriere Della Sera”, październik 2009 r.

Nie tylko można i należy uczynić wszystko, aby nie dopuścić do wojny cywilizacji, ale trzeba udowodnić, że rośniemy i dojrzewamy w konfrontacji z innymi. (…) Nie osądzajmy i nie potępiajmy a priori, lecz wsłuchujmy się z sympatią, by starać się zrozumieć innego.

„Il Sole-24 Ore”

Szkoda, że inicjatywy na rzecz dialogu i współpracy żydów, chrześcijan i muzułmanów w Ziemi Świętej nie są tak nagłaśniane, jak wydarzenia polityczne w tym regionie.

Radio Watykańskie, styczeń 2005 r.

Mieszkając w Jerozolimie ma się okazję poznać przebogaty podkład stosunków dialogu, dobrej woli, wzajemnej pomocy, gościnności, przebaczenia, które ubogacają tę rzeczywistość . Niestety nie zawsze echo tego trafia do mediów, nie zawsze liczą się z tym politycy. Nie ulega jednak wątpliwości, że im więcej będzie osób, które szczerze zabiegają o pokój, szacunek dla drugiego człowieka, przebaczenie i pojednanie, tym większy wpływ będzie to mieć któregoś dnia także na płaszczyźnie politycznej.

Kard. Carlo Maria Martini do uczestników ekumenicznego marszu pokoju, który odbył się w Ziemi Świętej z inicjatywy archidiecezji mediolańskiej, czerwiec 2004 r.

Poszerzona Europa musi być świadoma istniejących różnic pomiędzy kulturą chrześcijańską a arabską, ale nie po to, aby zamykać się w fortecy, lecz po to, aby otworzyć się na wspólną wymianę, która zbuduje wzajemne zaufanie i otworzy drogę do prawdziwego pokoju.

Kard. Carlo Maria Martini podczas spotkania w mediolańskiej parafii św. Jana Chrzciciela, maj 2004 r.

Kto rzeczywiście miłuje pokój nie może iść na pasku osądów którejś ze stron, ani też podzielać pobieżnych i niepełnych stwierdzeń, lecz pomóc w przezwyciężeniu przyczyn konfliktu poprzez zdanie sobie sprawy z wartości, jakie są stawką w grze, które dotyczą przeżycia i wolności obywateli obu narodów.

„Corriere Della Sera”, listopad 2003 r.