O etyce

Niemało jest takich, którzy myślą, że to do Kościoła należy danie sygnału do wielkiej krucjaty dobra… Jednakże pierwszym obowiązkiem Kościoła nie jest wspieranie moralnej postawy ludzi. On ma przede wszystkim głosić Ewangelię miłosierdzia, nie zważając na to, kto na tym korzysta dla własnych interesów. Kościół dostarcza tego, co potrzebne jest, aby z uczciwego człowieka uczynić kogoś, dla kogo inspiracją jest ubóstwo Jezusa… Na tym polega to, co go różni od licznych głosicieli etyki służby. Kościół uważa, iż wraz ze słowami daje również siłę do wcielania je w czyn. Nie znaczy to, aby gardził on etyką, owszem, troszczy się bardzo o to, aby etyka była znana także w jej najgłębszych motywacjach. Jednakże człowieka nie zmieni się siłą etycznych nakazów!… Sama reguła etyczna nie uczy, jak człowiek ma dojść do decyzji o służeniu dobru wspólnemu. To siła, którą daje Bóg, jest tą, która naprawdę porusza serce człowieka i usposabia go do tego ducha ubóstwa i wyrzeczenia się własnego interesu, które są siłą wszystkich lojalnych sług państwa, wszystkich ludzi uczciwych.

„Corriere Della Sera”, lipiec 2011 r.

Nie można wciąż mówić, że Kościół ma tylko zakazy w dziedzinie etyki, gdyż jego pragnieniem jest wysłuchać ludzi i solidaryzować się z ich cierpieniem. (…) Musimy rozróżniać to, co pewne, od tego, co niepewne w dziedzinie postępu nauki i pomagać ludziom żyć z tą rozwijającą się stale nauką, której następstw nie potrafimy od razu zrozumieć.

Wywiad dla włoskiej telewizji SKY, czerwiec 2006 r.

Tam, gdzie zachodzi konflikt wartości, wydaje mi się bardziej wymowne etycznie zaproponowanie takiego rozwiązania, które pomoże życiu się rozwinąć, a nie takiego, które pozwoli mu umrzeć.

Z wywiadu dla tygodnika „L’Espresso”, kwiecień 2006 r.