Bez wątpienia spojrzenie Martiniego sięgało dalej, starało się wykraczać i obejmować przyszłość. W tym sensie można powiedzieć, że naprawdę odegrał on «profetyczną» rolę, a prorok jako taki jest mocno zakorzeniony w Historii, odkrywa jej poruszenia i napięcia… I właśnie ten podstawowy aspekt powinien dotyczyć po trosze wszystkich wiernych i duszpasterzy, tzn. gdy chodzi o zdolność określenia i uchwycenia w pewnej ciągłości złożoność sytuacji. Mówiło się na przykład, że Martini wypowiadał się niezgodnie albo nie do końca zgodnie z doktryną, np. w sprawach bioetycznych czy innych podobnych tematach. Tymczasem jego wiara była niemal jak skała, ale z drugiej strony była ona niezwykle wrażliwa na charakter i złożoność rzeczywistości, której rozmaite aspekty muszą zostać wzięte pod uwagę. I właśnie w tym sensie, jak sądzę, można mówić o jego spojrzeniu «wykraczającym dalej» (Kardynał Gianfranco Ravasi)